Posty

Wyświetlam posty z etykietą 100-150 km

KRÓTKA CHWILA NA DŁUGIEJ POLANIE

Obraz
Czasu zawsze brakuje. Gdy po robocie nie zostaje zbyt wiele wolnych chwil na "grube ryby", to nie ma co wybrzydzać z "płotkami". Tym razem, taką płocią został plener na Długiej Polanie nad Nowym Targiem. Prześwit w górnej części Długiej Polany można szybko osiągnąć na rowerze, przez krótki ale przyzwoicie nachylony podjazd przez Kokoszków. W nagrodę dostaniemy widoki na ponad setkę kilometrów w linii prostej.   Luka w lesie jest niewielka. W dodatku w kadr wchodzą kable, ale te problemy rozwiązuje nam obiektyw o długiej ogniskowej.   Dalekie widoki w kierunku południowo-zachodnim umożliwia obniżenie Doliny Orawy. Po lewej wystaje kopiasta... Kopa w Wielkiej Fatrze oraz Šíp w Šípskiej Fatrze.   A po prawej otwiera się widok na dwie części Małej Fatry, czyli na część Krwywańską i Luczańską.   Przy czym ta druga tylko kuka zza wyższych sąsiadów, ale to tam znajdują się najdalej położone szczyty uchwycone tego wieczoru.   Miejscówka : ...

DYPTYK SĄDECKI

Obraz
Podczas kręcenia rowerem po swoich rodzinnych stronach, odwiedziłem kilka nowych miejsc obserwacyjnych. Relatywnie nowych, ponieważ wszystkie były kiedyś halami pasterskimi, które zarosły. Po czym ponownie stały się otwartą przestrzenią po ucztach korników i silnych wiatrach. Krążąc po górach, często odbiega się od rutynowego myślenia i wchodzi się w tryb metaforyzacji świata. Odległe pasma wpisane w przełęcze, nasunęły mi porównania do gotyckiej sztuki sakralnej.   Dzisiejszy podjazd na grzbiet Pasma Jaworzyny Krynickiej obrałem drogą przez Dolinę Feleczyńskiego Potoku. To jedna z niewielu dolin w tym paśmie która nigdy nie była zamieszkana.   Pierwszy punkt obserwacyjny wypadł na północno-zachodnim szczycie Wierchu nad Kamieniem. Młodnik za jakiś czas ograniczy widok. Las w tym miejscu, to jednak sprawa relatywnie świeża, ponieważ to teren dawnej Hali Roztockiej.   Na wschodzie rysują się szczyty Pogórza Dynowskiego. Pomiędzy Suchą Górą, a Kiczorą wystają wzgó...

NA WSZELKI WYPADEK...

Obraz
Na wszelki wypadek, zawsze warto doładować plecak jakimś obiektywem o dłuższej ogniskowej. Nie musi to być lufa w okolicach pół metra. Wystarczy nawet lufka o ogniskowej 200 mm. Za pomocą takiego obiektywu, bez problemu uwiecznimy sporo szczegółów na dystansie 100-150 kilometrów. Choć przy małych szczytach niezbędne będzie pewnie kadrowanie zdjęcia w postedycji. Objuczywszy takim dodatkowym bagażem wybrałem się na przejażdżkę po Pogórzu Ciężkowickim i jak pokazują poniższe kadry, to pakunek się przydał.   Pierwszy punkt obserwacyjny na trasie wypadł w Trzemesnej. Na wzgórzu położonym 2 km na zachód od Trzemeskiej Góry.   Tematem główny w kadrze na ogniskowej 68 mm. Ale przesuńmy obiektyw na chwilę w kierunku zachodnim...   Bo tam wystaje kilka szczytów z Beskidu Wyspowego, ale to taka krótka obserwacyjna dygresja. Wracamy z powrotem do Tatr.   Przejdziemy od wschodu do zachodu na ogniskowej 200 mm. Wyraźnie widać też wieżę RTON na Przechybie wysoką na 87 ...

WIKTORIA POD VICTORIĄ

Obraz
Podczas dwutygodniowego szwendania się po Karpatach Południowych i Karpatach Zakrętu nie miałem za bardzo okazji do złapania czegoś na odległym horyzoncie, poza jedną sytuacją w dość nieoczekiwanym miejscu. Obserwacyjny sukces przytrafił się się po wschodzie słońca na płaskim terenie Kotliny Fogaraskiej koło miejscowości Victoria, tuż po zejściu z najwyższego szczytu Rumunii - Moldeveanu.   Jakoś specjalnie nie spodziewałem się takiej przejrzystości powietrza, ale z reguły wilgotne, letnie miesiące już nie raz potrafiły zaskakiwać.   Na wschodzie rozpościera się łańcuch gór Perşani, za którego nieśmiało wystają kikuty po stratowulkanach Harghity.   Dominantą tamtej części panoramy jest odległy o 55 km najwyższy szczyt gór Perşani - Măgura Codlei.   Srodkowa część Harghity.   Oraz jej słabo widoczny, południowy kraniec. Pilişca Mare jest jedną z "młodszych" gór w Karpatach, ponieważ to pozostałość po wulkanie, powstałym we wczesnym plejstocenie....

WZGÓRZA PACHNĄCE ROBINIĄ

Obraz
W górach wcale nie trzeba wychodzić na wysokie szczyty by podziwiać dalekie widoki. Mało tego, gdzieniegdzie w ogóle nie trzeba chodzić... Na terenie Kotliny Jasielsko-Sanockiej w Szebniach, można podziwiać Tatry prosto z drogi krajowej nr 28. Co prawda położenie na terenie kotliny wale nie oznacza, że wszędzie jest tu płasko jak na stole, a rejon Szebni jest pod tym względem dość pagórkowaty. Aczkolwiek wzniesienia sąsiedniego i dość niskiego Pasma Warzyckiego są i tak położone 100 - 120 metrów wyżej.  Wzniesienia w rejonie Szebni dzielą Kotlinę Jasielsko-Krośnieńską na dwa rejony niższej rangi. Nietrudno się domyśleć na jakie: Kotlinę Jasielską i Kotlinę Krośnieńską.   Zza szczytów w rejonie Gorlic, wyłania sie kopuła najwyższego szczytu w Beskidzie Sądeckim.   Trochę zimy, trochę lata. Czerwcowy śnieg na tatrzańskich turniach, nie jest niczym nadzwyczajnym, ale w tym roku jest go nieco więcej niż zazwyczaj.   Na lewo od Wierchu nad Kamieniem w Beskidzie...

NIEPLANOWANA NIEPLA

Obraz
Plany swoje, a życie swoje... Zamierzałem jechać gdzieś za Krosno na plener, ale kombinacja guzdrania się, zawalidróg i remontów na drodze, sprawiła że dotarłem niewiele dalej niż za Jasło. W związku z tym padło na nieco przypadkowe miejsce, czyli pola w Niepli. W większości przypadków, dotarcie na miejsce fotografowania trochę trwa, ale tutaj pierwszy raz w życiu fotografowałem przy zaparkowanym samochodzie, który doskonale spełnił się w roli wiatrochronu. Miejsce w sam raz dla wygodnych...   Dominantą w okolicy jest kościół św. Marcina w Szebniach. W tle widać Kamień Hałbowski.   Na bliższych planach śmigają auta pędzące po DK28, a dalej wzbijają się szczyty Beskidu Sądeckiego.   Z najodleglejszą i najwyższą w tym rejonie Radziejową.   No ale ostatecznie w kadrze lądują Tatry.   Obraz jest w miarę ostry pomimo wiatru. Nie chodzi mi tu o bujanie statywem, bo jestem dobrze osłonięty, a o turbulencje w powietrzu których na szczęście nie ma, albo są...

BARDZO ZIMNY MAJ

Obraz
W maju 2020 roku powtórzyła się sytuacja, która w takiej skali ostatni raz wystąpiła w 1952 roku. Zimne masy powietrza spłynęły na teren Europy Środkowej po raz drugi, już po wczesnomajowych ochłodzeniach związanych z tzw. "Zimną Zośką". Oczywiście odbiło się to negatywnie na roślinności, a głównie w górach pomroziło młode, bukowe liście. Przez co regle przybrały tymczasowo rudy, niemal jesienny wygląd. Dendrochronolodzy będą mieli z tej okazji kolejny rok wskaźnikowy, a dla miłośników dalekich obserwacji takie powietrze jest zazwyczaj okazją na wyciągnięcie sprzętu fotograficznego. Okazji nie zmarnowałem... Na ruszt poszły Góry Świętokrzyskie z Pogórza Ciężkowickiego.   Statyw rozstawiam na Świniogórze Szynwałdzkiej. Przysiółku leżącym na bocznym grzbiecie odchodzącym od Krasówki. Tuż obok rysuje się sylwetka kościoła pw. MB Dobrej Rady.   Zapalają się już światła budynków, w tym Elektrowni Połaniec.   Zachodnia i...   ...Wschodnia część Pa...

SUŁOSZOWSKI APPENDIX

Obraz
Z pleneru na szczycie Wyżgóry udało się złapać jeszcze kilka innych dalekich obserwacji, tyle że w kierunku karpackim. Warunki w tamtym rejonie były znacznie gorsze i  bardziej dynamiczne. Szczyty raz po raz skrywały się w chmurach i widać było nawet rozbłyski z pierwszych, wiosennych burz o niskiej aktywności elektrycznej. Oto co jeszcze udało się wywlec z karty w aparacie... Kilometry na rowerze powoli się nabijają. Tak samo jak odległość od Karpat. Tutaj mamy odległą o 74 km Babią Górę, którą uchwyciłem po drodze z pól na północ od Gotkowic. To będzie ostatni widok na tą górę tego dnia, bo wnet skryje się w chmurach na stałe.   W niektórych sytuacjach chmury na niebie bywają nawet bardzo pomocne, ale to temat na osobną dygresję. Dziś pomiędzy tymi chmurami a gruntem, płyną z północnego-zachodu masy bardzo klarownego powietrza.   Beskid Śląski wyszedł bardzo rozmazany i to pomimo ostrych dalszych planów.   Tak samo wyglądało Pasmo Klimczoka....